Antylopy na sawannie

Kiedyś nie lubiłem oglądać filmów przyrodniczych. Nudziły mnie. Teraz oglądam je nieco chętniej, choć oczywiście nie wszystkie. Niektóre wciąż pozostają nudne. Chyba najczęściej telewizja pokazuje produkcje z Afryki. Akcja dzieje się gdzieś na sawannie – są lwy, antylopy, słonie, żyrafy, czyli obowiązkowy zestaw afrykański. Pejzaż jest otwarty, z rzadka tylko rosnącymi drzewami. Strukturą przypomina nasz krajobraz rolniczy, tylko bez miedz oraz polnych dróg. Nasza polna mozaika jak sawanna? To może sarny niczym antylopy?

20180604-DSC_0093

Ja wiem, że porównanie pewnie nazbyt karkołomne i przesadne, ale tak mi się to kojarzy. Coś mnie ciągnie do tej naszej sawanny i jej zwierzaków. Może to wyniesiony z Afryki i zakodowany w człowieku pradawny pociąg do otwartego krajobrazu, połączony z tęsknotą za jakąś bliżej nieokreśloną sielskością wsi?

W każdym bądź razie jest to bogaty w zwierzęta ekosystem, a raczej agroekosystem. Sarny, choć stosunkowo duże, to jednak doskonale sobie w tym otwartym krajobrazie radzą. Zwłaszcza, gdy liczne są w nim pasy krzewów, zadrzewienia i płaty nieużytków. Żerują sarny na polach, a kryją się gdzieś w pobliskich oazach dzikości. Wilków tu nie ma, są za to myśliwi, o czym przypominają porozstawiane tu i ówdzie ambony. A więc jakiś wróg jednak jest i czujność trzeba zachować. Dlatego sarny są tak płochliwe. Żyją tuż obok, a jednak panicznie się nas boją. Gdy podczas spaceru wyskoczą nam gdzieś z wysokich roślin, to wtedy my możemy się przestraszyć. Nagle spłoszone głośno szczekają. Nie pasuje do nich ten głos. Jest jakiś agresywny i gwałtowny, tak kontrastujący z ich delikatną sylwetką. Oddalają się w podskokach, świecąc nam na pożegnanie białymi dupkami.

Niektóre zwierzęta są wyjątkowo elastyczne, jeśli chodzi o dopasowywanie się do mocno przekształconego przez człowieka środowiska. Takie są też sarny. Jednak nowe środowisko, to też nowe zagrożenia. Oprócz myśliwych, są nimi prace polowe przy użyciu maszyn. Nieraz zdarza się, że kosiarki czy kombajny kaleczą lub wręcz zabijają, zwłaszcza młode osobniki, które nie są w stanie przed machiną uciec. Kolejne zagrożenie to likwidacja schronień w postaci zagajników i pasów krzewów. Sarny dobrze się czują w otwartym krajobrazie, ale bez przesady. Step, czy pustynia to też nie może być. Trochę tej dzikości powinno pozostać.

20160504-DSC_6408

20160324-DSC_4778

20160417-DSC_5603

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s