Pusto

Po drodze zajechałem na łąki Doliny Bugu, te w okolicy Przewozu Nurskiego. Stoi tam kilka starych szop na siano, a niektóre z nich wciąż pokryte są strzechą. Jeden z tych zgrabnych drewnianych klocków był wyjątkowy, bo dźwigał na sobie bocianie gniazdo. Niestety, jestem zmuszony pisać o tej szopie już w czasie przeszłym.

20110716-DSC_0057xcfu (13)

Podjeżdżając samochodem rozglądałem się ze zdziwieniem, bo coś w tym znanym mi przecież krajobrazie nie pasowało. To szopa, a raczej jej brak. Zniknęła, pozostał po niej ledwo dostrzegalny czworoboczny ślad na ziemi.

Czytaj dalej

Reklamy

Szczyt

Nawet na płaskim i wyprasowanym przez lodowiec krajobrazie można zdobywać szczyty. Czasem nawet samochodem. Na jedno z podsiedleckich wzniesień wspiąłem się czterema kołami, pokonując wyboistą i krętą drogę. Ta parodia górskiej wyprawy miała cel – chciałem wyciąć z krajobrazu kilka ładnych fragmentów. A wycina się najlepiej z góry.

20180418-DSC_9184

U podnóża wzniesienia rozpościerała się mozaika pól i dopiero co wypuszczających kwietniowe liście zagajników. Całość została zalana ciepłym światłem kończącego się dnia. Niestety, nie wszystko było w tym sielskim obrazie idealne. Linia energetyczna, betonowe słupy i metalowa siatka nieco zaburzały mój koncept na zdjęcia. Na szczęście teleobiektyw ma bardzo wąski kąt widzenia, więc mogłem przesuwać kadrem tak, by pominąć to co brzydkie.

Czytaj dalej

Trudne życie płaza

Ochroną płazów zafascynowałem się mając jakieś 10 lat. Wtedy na moim osiedlu wciąż coś się budowało, dlatego pełno było wypełnionych wodą dołów, do których niestrudzenie ciągnęły małe, śliskie i nieporadne stworzenia. Osiedle jednak ewoluowało i rozrastało się, pochłaniając kolejne bajora i zabierając płazom miejsca rozrodu. Gdy zacząłem dostrzegać na jakie niebezpieczeństwa narażone są lokalne populacje traszek i ropuch, postanowiłem reagować. Uzbrojony w rower, wiaderko i plastikowe sitko dzielnie ratowałem świat, przenosząc skrzek i kijanki z miejsc zagrożonych wyschnięciem lub przysypaniem w bezpieczne wodne enklawy.

20150425-DSC_1895

Niektóre gatunki płazów (np. traszka zwyczajna i ropucha zielona) radzą sobie całkiem nieźle na obszarach zabudowanych. Jednak nawet plastyczne i liczne gatunki muszą się wycofać, gdy niszczone są ostatnie w okolicy zbiorniki wodne.

Czytaj dalej